poniedziałek, 1 października 2018

Nasze 3 dni w Krakowie - Wieliczka, Wawel i kino Ars

Dzisiejsza opowieść będzie o tym jak to plany lubią się zmieniać.

Kraków to pierwsze miasto na trasie naszej podróży. Brat Krzysia mieszkał tam parę lat, wiele razy go odwiedzaliśmy, ale nigdy nie było okazji na prawdziwe zwiedzanie. Zawsze chcieliśmy odwiedzić miejsca, w których Krzyś nie był – Wieliczka, Auschwitz, wnętrza Wawelu oraz te, które lubi Ola – kino Ars.
Wisła | Kraków | Wawel | rzeka | panorama | Karabon voyage
Nieważne ile człowiek się przygotowuje, zawsze zabraknie mu jeszcze chwili – czy będzie miał dzień, czy rok, nigdy wszystko nie będzie gotowe. Mimo że naszą podróż już i tak musieliśmy przełożyć o parę chwil, to nadal pierwszy dzień w Krakowie musieliśmy spędzić na sprawach organizacyjnych (zakupy, szczepienia, lekarz). Dodatkowo Maciek poprosił nas o pomoc przy przeprowadzce w zamian za noclegi, wyżywienie, bilety do kina i doborowe towarzystwo – bardzo uczciwy układ. Co jak co, ale akurat czas mamy i mogliśmy sobie na to pozwolić.

Kopalnia soli w Wieliczce

Kolejne dni były znacznie bardziej owocne w atrakcje turystyczne. W czwartek pojechaliśmy na wycieczkę do Wieliczki – celowaliśmy w trasę górniczą, gdzie moglibyśmy się wcielić w górników. Wyjechaliśmy z samego rana, tak aby dotrzeć na wejście na 10:00, niestety autobus miejski miał opóźnienie, wysiedliśmy na złym przystanku więc, musieliśmy biec przez Wieliczkę – szczęśliwie nie jest to wielkie miasto i w ostatniej chwili przybiegliśmy do kasy. Problem w tym, że dobiegliśmy do złej kasy, nie do trasy górniczej i musieliśmy zadowolić się trasą turystyczną.
Wieliczka | kopalnia soli | sala weselna | Karabon voyage
Niemniej skala tej kopalni zrobiła na mnie (K) ogromne wrażenie, wielkie hale, ściany, które można lizać, tytaniczna praca tysięcy ludzi i tony soli, jakie musiały zostać wykopane. Z Wieliczki chcieliśmy wrócić pociągiem, ale też nie uniknęliśmy przygód – tuż po zakupie biletu zauważaliśmy, że nasz pociąg odjeżdża tylko w weekendy…
kopalnia soli | Wieliczka | podziemne jezioro | Karabon voyage

Wieczór w Krakowie - Rynek, Kino Ars i piwo nad Wisłą

Wieczór spędziliśmy w kinie Ars zlokalizowanym w przepięknej kamienicy w centrum Krakowa – bardzo zachęcamy do chadzania na randki do kin studyjnych zamiast multipleksów. Wesprzecie lokalne przedsiębiorstwa, zaimponujecie dziewczynie i oszczędzicie. Następnie przespacerowaliśmy się po krakowskim rynku.
Kościół Mariacki | Bazylika Mariacka | Kraków | noc | Rynek w Krakowie | Karabon voyage
Zahaczyliśmy również o park rozrywki, a dokładniej jedną atrakcję, choć było to wystarczające. Już na pierwszym przechyle wypadł mi telefon z kieszeni i ledwo go złapaliśmy! Na koniec imprezka nad Wisłą – jako wspomnienie Warszawy!
wesołe miasteczko | Kraków | Wisła | Karabon voyage

Wizyta u Smoka Wawelskiego i dalsze plany

Piątkowy poranek spędziliśmy na pakowaniu i obmyślaniu najbliższych kilometrów trasy. Niestety, jak to w życiu bywa, plany lubią się zmieniać. Już po krótkiej przebieżce z plecakami do tramwaju kontuzja* z Hagi się mocno objawiła i plany trzeba było zrewidować. Nie było szans – kostka napuchła i bolała – nie dałoby się jechać stopem nie mogąc przemieszczać się z plecakiem. Zdecydowaliśmy się dać trochę więcej czasu na rekonwalescencje i zacząć spokojnie jadąc autobusem do Budapesztu i tam zobaczyć jak się sytuacja rozwinie. W końcu nie po to tyle się przygotowywaliśmy, żeby dojechać do Krakowa! A czekając na autobus postanowiliśmy zobaczyliśmy największą atrakcje Krakowa, czyli Wawel wraz ze smoczą jamą.


* - Pewnie zaraz spytacie skąd się wzięła ta kontuzja? Na weselu brata Krzysia, na którym byliśmy pod koniec sierpnia, skakaliśmy na trampolinach. Krzysiek postanowił się popisać i pokazać arcy-sztuczkę, która niefortunnie skończyła się upadkiem Oli i skręceniem kostki. Myśleliśmy, że odczekanie 3 tygodni wystarczy, jednak było to za mało. 



18-21.09 (4 dni)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Karabon voyage , Blogger