Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ha An. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ha An. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 czerwca 2019

Mjanma autostopem, czyli podróż na pace wśród uśmiechniętych i wysmarowanych Thanakhą twarzy

Mjanma autostopem, czyli podróż na pace wśród uśmiechniętych i wysmarowanych Thanakhą twarzy


Granica to magiczne miejsce. W naturze nie ma żadnych przesłanek, że cały świat się zaraz zmieni -– ot, zwykły most na zwykłej rzece. Jedynym wyróżnikiem jest budka graniczna, która jest niczym drzwi do Narni, oddzielająca kompletnie różne rzeczywistości. Ta inność promieniuje w głąb kraju na wiele kilometrów, dając przedsmak tego, co można będzie ujrzeć po drugiej stronie. W granicznej miejscowości Moreh, jeszcze po hinduskiej stronie, widać było mnóstwo przyjezdnych na handel, o zupełnie innej budowie ciała, innym zachowaniu, innych rysach, innym kolorze skóry niż ludność miejscowa. Znacznie bardziej dalekowschodni i drobniejsi. Zaś po przejściu granicy naszym oczom ukazały się tysiące złotych pagód wyrastających ze wzgórz, drewniane chatki na palach i uśmiechający się, weseli, machający nam na przywitanie ludzie o umazanych thanaką twarzą. Thanaka jest fenomenem, który widać od pierwszych chwil wstąpienia do Mjanmy. To tradycyjny birmański makijaż. Ma on właściwości chłodzące (co w 40 stopniach bardzo się przydaje!), działa jak filtr oraz wspomaga dbanie o cerę. Uzyskuje się go sproszkowując drzewo (thanakha) na kamieniu.