Drugą część pobytu na Sri Lance postanowiliśmy spędzić na jej rajskich plażach. W planie był relaks, nadrobienie zaległości na blogu i popływanie w morzu. Nieoczekiwanie okazało się, że oprócz relaksacyjnej atmosfery towarzyszyło nam mnóstwo zwierząt, których dotychczas nie widzieliśmy na wolności i przepyszne, zerwane prosto z drzewa owoce oraz tyle atrakcji, że zaległości tylko rosły.
To jest cześć druga naszej opowieści o Sri Lance. Cześć pierwsza dostępna jest TUTAJ.
